Odwiedź pozostałe strony Pelikan:
 
 
<< poprzedni

  

następny >>

Czat - przewodnik dla rodziców

Dziecko w Internecie - nieznane zagrożenia

Doniesienia prasowe ostatnich tygodni dotyczące przemocy seksualnej na dzieciach i nastolatkach dokonywanej drogą Internetu skłoniły nas, do podjęcia szerokiej dyskusji problemu na łamach naszej strony internetowej. Pani Beate Schöning, dziennikarka i przewodnicząca niemieckiej organizacji „Dzieci w Internecie” podzieliła się z nami szokującymi faktami.
Coraz większa grupa dzieci korzysta z nowoczesnego sposobu komunikowania się, który oferuje Internet. Bez względu na to, czy zasiadają przed własnym komputerem, komputerem przyjaciół, szkolnym czy po prostu w kafejce internetowej, w ogromnej większości przypadków nie ma przy nich osoby dorosłej. Nawet, jeśli narzędzie to pomaga w przygotowaniu pracy domowej - jest źródłem cennej wiedzy to generalnie, młodzi ludzie korzystają z niego, aby ”czatować online”, udzielać się na forach internetowych, szukać nowych znajomości. Niestety z tego powodu dzieci, zbyt często padają ofiarami pedofilii – zarówno mężczyzn jak i kobiet.

Niezwykle częstym przypadkiem jest również zmuszanie dzieci do odsyłania niechcianych, pornograficznych zdjęć pojawiających się na ich skrzynkach mailowych lub jako linki (odnośniki) w trakcie używania komunikatorów. Przy tej okazji dziecko zapraszane jest również do odwiedzenia i umawiania się na specjalnie spreparowanych stronach www.
Warto nadmienić, iż do przeszłości należą czasy, w których osoby o skłonnościach pedofilskich musiały działać w ukryciu. Obecnie mogą one w pełni wyrazić siebie właśnie droga Internetu. W chat rooms dla dzieci z łatwością znajdują „żywe obiekty”, w których upatrują swój cel.
Oprócz dziecięcych „czat rumów” niebezpieczne dla naszych dzieci osoby mogą próbować się z nimi skontaktować za pośrednictwem e- mail lub popularnych komunikatorów jak „tlen”, „gg” (Gadu-Gadu), czy „Skype”. W większości przypadków potencjalna ofiara wyszukiwana jest za pośrednictwem prostych filtrów zainstalowanych w ww. komunikatorach. Logując się jako użytkownik danego komunikatora dziecko, nieświadome konsekwencji podaje swój wiek, płeć, często bardziej szczegółowe dane, – przez co ułatwia dotarcie do siebie.
Niestety bardzo trudno jest ustalić dokładna liczbę dzieci, które każdego dnia spotkały się z tego typu niebezpieczeństwem. Szacuje się z grubsza, że liczba ta sięga kilku tysięcy dziennie gdyż tak naprawdę nie ma żadnych barier mogących powstrzymać ten proceder.
Policja ma również ograniczoną możliwość karania osób dokonujących nadużyć, gdyż w wielu przypadkach uniemożliwiają to luki prawne. W licznych sprawach (mowa jest o terytorium Niemiec – tu były dokonywane badania) nawet, jeśli Policja schwyta internetowego pedofila, sąd zazwyczaj wymierza mu niewielka karę – nieadekwatna do zagrożenia, które e stwarza swoją działalnością. Niemieckie prawo nie jest wystarczająco precyzyjne na tym polu a sugerowane propozycje jego zmian, nie uwzględniają zagrożeń płynących z sieci.
Dotychczas nie stworzono sprawnego systemu zabezpieczeń chroniących potencjale ofiary w sieci. Niestety opracowany na tego typu potrzeby filtr nie zdał egzaminu.

Notuje się również duży wzrost w handlu zdjęciami i filmami video z udziałem dzieci. Niestety wiele z tych osób zaczyna poszukiwać „bardziej prawdziwych doznań”. Tu zapala się kolejne, czerwone światło, gdyż pierwsze kontakty, aranżowanie spotkań dokonuje się za pośrednictwem Internetu, śród wyszukanych tą drogą ofiar….
Mając na uwadze tak potężny w ostatnich latach wzrost możliwości osób o skłonnościach pedofilskich oraz ograniczoność możliwości ochrony ewentualnych ich ofiar, organizacja „Dzieci w Internecie” w prewencji i edukacji upatruje jedyną broń w walce z narastającym problemem. Rodzice oraz nauczyciele pracujący z dziećmi korzystającymi z Internetu winni zostać przeszkoleni odnośnie zabiegów prewencyjnych, aby skutecznie chronić młode osoby.

 


<< poprzedni

  

następny >>